logo

Dlaczego weganizm?

Ograniczanie produktów pochodzenia zwierzęcego staje się coraz bardziej popularne. Chyba każda osoba, która podjęła decyzję o przejściu na wegetarianizm czy weganizm, spotka się w pewnym momencie z pytaniem „ale dlaczego?”.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z idei wegetarianizmu czy weganizmu. Dla przykładu, dieta wegetariańska często mylona jest z dietą postną, czyli ograniczającą spożycie mięsa, ale dopuszczającą spożywanie ryb. Weganizm, którego ideą jest ograniczanie używania wszelkich produktów odzwierzęcych, wydaje się niektórym ludziom przy tym wręcz nie do pojęcia. Warto zwrócić tu uwagę na to, że weganie nie tylko stosują dietę roślinną, ale także nie używają kosmetyków czy ubrań wykorzystujących produkty pochodzenia zwierzęcego.

Weganizm dla każdego może być zupełnie inną drogą. Choć wiele wegan pewnie zupełnie się ze mną nie zgodzi, zwracając uwagę, jak duże potrafi być to wyzwanie, ciężko jest z dnia na dzień zupełnie wyeliminować tego typu produkty z życia. Jest oczywiście masa osób, którym się to udało i które bardzo podziwiam. Wciąż uważam jednak, że takie zmiany są podróżą, w czasie której możemy natknąć się na różne trudności. Można przyrównać to do procesu odchudzania się, w czasie którego zdarzy nam się ominąć trening czy zjeść coś niewpisującego się w założoną przez nas dietę. Piszę o tym głównie dlatego, ponieważ nieraz natrafiłam na zaczepki ze strony wegan i nie tylko, wytykające błędy i potknięcia. Warto mieć na uwadze, że każdy kieruje się innym systemem wartości, którego nie warto negować tylko dlatego, że jest inny od „założonego”.

Powodów, dla których ludzie skłaniają się ku weganizmowi jest mnóstwo. Można je jednak podzielić na pewne główne kategorie - empatia, zdrowie i ekologia. Współczucie i uwrażliwienie na cierpienie zwierząt jest jednym z najbardziej przekonujących ludzi do zmiany stylu życia. Zanim ktoś pomyśli sobie „no ale przy produkcji mleka czy jajek zwierząt się nie zabija”, warto przed wydaniem osądu zapoznać się z obydwoma odłamami przemysłu. Nie chcąc w nikogo wmuszać prawdy, zaznaczę tylko, że nie wszystko przebiega tam tak, jak przekonują nas o tym reklamy paszących się na zielonych łąkach zwierząt.

Kwestie zdrowotne są kwestią o tyle indywidualną, że weganizm wcale nie musi być dietą zdrową, co warto zaznaczyć na wstępie. Dieta oparta na frytkach, czekoladzie i czipsach wcale nie będzie zdrowa, choć owszem, może być wegańska. Ograniczanie spożycia mięsa czy części nabiału, jest zalecane przez wielu lekarzy już od dawna i choć nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, z własnego doświadczenia mogę potwierdzić duży wpływ tej zmiany w diecie na samopoczucie. Jednocześnie uważam, że dieta zarówno wegańska, wegetariańska czy nie wykluczająca produktów zwierzęcych może być w takim samym stopniu zdrowa, w zależności od tego, jak wygląda.

Ekologiczny aspekt weganizmu był dla mnie jednym z najbardziej zaskakujących, jako że totalnie nie zastanawiałam się nad nim wcześniej. Przemysł mięsny czy mleczarski obciążony jest gigantycznym zużyciem wody i paszy, a także naprawdę przerażającą emisją gazów cieplarnianych, większym nawet od przemysłu, jakim jest transport. Choć statystyki w tej kwestii wciąż nie są dokładne, ilość wody poświęconej na wyprodukowanie 1 kilograma wołowiny sięgają nawet kilkunastu tysięcy litrów. Zważając na oszczędność wody w naszym gospodarstwie domowym czy segregację śmieci, odmówienie sobie burgera wydaje się więc działaniem o dużo silniejszym wpływie na środowisko.

Dla każdego argumentu znajdzie się oczywiście kontrargument. Nie uważam, że weganizm jest jedyną słuszną drogą. Nie uważam też, że każda osoba na świecie musi się pożegnać z mięsem już na zawsze, bo to coś, co zapewne nigdy się nie wydarzy. Chcę namawiać ludzi, by przynajmniej nie zasłaniali oczu na prawdę. Ciężko mówić o „świadomym wyborze”, kiedy tak naprawdę ze strachu nie chce się spojrzeć na inne możliwości.

„Jedna osoba przecież nic nie zmieni” - to argument, który słyszy chyba każdy weganin czy wegetarianin na świecie. Może faktycznie, jedna osoba niczego nie zmieni. Ale jedna osoba, która przekona kolejnych kilka osób? Taka zmiana może się mnożyć i mnożyć, nawet jeśli będzie jedynie niewielka, nie obciążając przy tym niczyjego samopoczucia związanego z zupełną rezygnacją ze znanego stylu życia.

Ta zmiana jest powolna, jest procesem, który będzie się stopniowo rozwijał i wpływał na świat. Jedna osoba i jeden dzień robi różnicę. Tak zaczęło się też u mnie, a rozwinęło się bardziej, niż mogłam przypuszczać. I zostało do teraz.

Tą „wegańską propagandę” (😀) zakończę cytatem z jednego z najlepszych pro-wegańskich filmów jakie widziałam, do którego zobaczenia zachęcam każdego z Was.

„Rób, co tylko możesz, tak dobrze, jak potrafisz, każdego dnia, a w chwili śmierci będziesz bardzo szczęśliwy” - Howard Lyman, z filmu „Cowspiracy”

Polecane