logo

Kosmetologia — czy warto?

Przyszedł czas na temat, o którym chciałam napisać już bardzo długo, ale zupełnie nie umiałam się do tego zabrać. Zdecydowałam się na to głównie dlatego, że sama powinnam była przeczytać taki wpis, zanim wybrałam się na kosmetologię. Zaraz opowiem Wam dlaczego.

Kosmetologia studia — co warto mieć na uwadze?

Kosmetologię wybrałam na kilka miesięcy przed maturą i od razu wiedziałam, że właśnie to chcę studiować, nie szukałam alternatyw. Byłam tak zdeterminowana, że nie zaznajomiłam się wcześniej z żadnymi opiniami na temat tego kierunku, czego teraz bardzo żałuję, bo pewnie nieco inaczej zaplanowałabym swoją edukację wyższą.

Niecałe trzy lata temu dostałam się na kosmetologię na państwowej uczelni medycznej. Nie trzeba być detektywem, żeby odszukać, jaką uczelnię w tym roku kończę, ale nie zamierzam tu wystawiać opinii na temat szkoły samej w sobie. W moim odczuciu uczelnia medyczna i kosmetologia nie zawsze idą ze sobą w parze i wydaje mi się, że jest to dość częstym zjawiskiem w Polsce.

Kosmetologia w przypadku mojej placówki w wielu sytuacjach traktowana była jak kierunek gorszego sortu, zarówno przez studentów, jak i pracowników. Nie mam tu do zarzucenia nic prowadzącym z katedr ściśle związanych z kosmetologią, pozostali natomiast nierzadko traktowali nas jak osoby nieukierunkowane na żadną konkretną naukę, ale którym coś tam wyłożyć trzeba. I tutaj od razu warto przejść do faktu, iż studia kosmetologiczne, pomimo częstego umniejszania nam wiedzy, nie należą wcale do studiów prostych. Obowiązuje nas naprawdę duża ilość materiałów z działów takich jak anatomia, farmakologia, mikrobiologia czy — o zgrozo — przeklęta biochemia.

Wiedza i umiejętności kosmetologa

Studia kosmetologiczne kończysz (teoretycznie) z wiedzą stanowiącą przekrój przez większość działów szeroko pojętych nauk medycznych. Nie równa się ona z wiedzą lekarza, raczej nie jest porównywalna do ilości materiału farmaceutów, a jednak jest to na pewno wiedza akademicka, co zdecydowanie jest zaletą tych studiów.

Co często jest jednak wytykane kosmetologom przez osoby, które kończyły szkoły zawodowe lub technika, umiejętności praktyczne nierzadko zaniedbywane są na uczelniach wyższych, szczególnie państwowych, gdzie poziom wyposażenia pracowni kosmetycznych jest naprawdę kiepski. Z tego względu niezmiernie istotne jest branie udziału w szkoleniach oraz duże szczęście w wyborze miejsca, w którym odbędzie się obowiązkowe praktyki zawodowe. Warto mieć to na uwadze, ponieważ dokształcanie się na własną rękę potrafi być naprawdę kosztowne, a władze uczelni (przynajmniej mojej) skutecznie wiążą ręce prowadzącym, którzy próbują zorganizować nam darmowe lub przynajmniej tanie szkolenia.

A co po studiach?

Uważam, że jedną z największych zalet kosmetologii jest jej naprawdę duża różnorodność. W zależności od tego, co nas interesuje, można wybrać różną drogę: od wizażu, przez podologię, po kosmetologię estetyczną. Rozwój w wybranej specjalizacji należy jednak również wziąć w swoje ręce. Może od razu obalę tutaj mit, iż kosmetolog zajmuje się pracą przy produkcji kosmetyków — te studia absolutnie na to nie przygotowują. Zajęcia o składach kosmetyków i ich wytwarzaniu mają charakter typowo informacyjny, trochę w imię zasady „będziecie tego używać, więc musicie wiedzieć, skąd się bierze”.

Praca po kosmetologii nie jest tak kolorowa, jak piszą o tym w uczelnianych konspektach. W gabinetach kosmetycznych bardzo często niechętnie przyjmuje się praktykantki, a w wielu nawet większych miastach trudno jest znaleźć zakład, w którym praca nie skupia się na wykonywaniu tzw. kosmetyki drobnej, czyli henny, stylizacji paznokci czy depilacji woskiem. Absolutnie nie neguję tutaj tych zabiegów, szczególnie gdy ktoś lubi się tym zajmować i robi to dobrze. Jeśli jednak nie widzicie się w takiej pracy, warto przed wyborem studiów rozejrzeć się za gabinetami w okolicy, w której docelowo chcecie mieszkać, aby sprawdzić, czy macie tam jakiekolwiek możliwości rozwoju.

Zaznaczam również, iż na chwilę obecną kosmetologia jest zawodem nieco ominiętym przez prawo. Teoretycznie nie wolno nam przerwać ciągłości skóry (co wykluczałoby makijaż permanentny, ale także np. przekłuwanie uszu czy nawet regulację brwi), dlatego nie będę wypowiadać się tu na temat zabiegów na pograniczu kosmetologii i medycyny estetycznej — np. wypełniaczy czy botoksu. To raczej kwestia indywidualnej oceny zasadności wykonywania tego typu zabiegów przez kosmetologów czy kosmetolożki, gdy kończą oni studia.

Czy kosmetologia się opłaca?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, tak jak nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ile zarabia kosmetolog. Branża beauty rozwija się ostatnio bardzo dynamicznie, co ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. W pewnych dziedzinach kosmetologii można naprawdę dobrze zarobić, natomiast w przeciętnym gabinecie w mieście średniej wielkości stawki oscylują w okolicach najniższej krajowej powiększonej o premię od wykonanych zabiegów (zazwyczaj okolice 5-10%).

Dużo większych przychodów można spodziewać się, prowadząc własny biznes, jednak w tym przypadku dodatkowo problematyczną kwestią stają się koszty jego utrzymania. Jeśli masz smykałkę do biznesu, otwierają się dla Ciebie naprawdę duże możliwości.

Jakie działy kosmetologii uważam za opłacalne?

  • Makijaż permanentny — coraz bardziej powszechny, bardzo opłacalny szczególnie dla osób, które mają dużą precyzję i cierpliwość.
  • Wizaż — jest świetną opcją dla osób, które obawiają się kosztów związanych z prowadzeniem stacjonarnej działalności, a dodatkowo mogą pochwalić się zdolnościami artystycznymi.
  • Kosmetologia estetyczna — czyli m.in. laseroterapia, peelingi chemiczne, mezoterapia mikroigłowa — to zabiegi, które większość osób ma w głowie, kiedy myśli o kosmetologii. Są one jak najbardziej opłacalne, pod warunkiem, że biznesplan gabinetu jest odpowiednio przemyślany, a ceny opłacalne dla obu stron.
  • Kosmetologia naturalna — coraz większą uwagę poświęca się pielęgnacji w zgodzie z naturą, dlatego na rynku pojawiają się już pierwsze gabinety kosmetologii profesjonalnej, które opierają się na produktach ekologicznych, naturalnych czy wegańskich. Moim zdaniem ma to jednak obecnie bardziej charakter potencjału niż gwarantowanego sukcesu, ponieważ nie jest to jeszcze dziedzina rozwinięta do takiego stopnia, by gama zabiegów satysfakcjonowała wszystkich klientów.

Ostateczny werdykt

Jeśli spodziewaliście się, że na tym etapie zdecyduję, czy definitywnie warto lub nie warto wybrać się na kosmetologię, to chyba nie czytacie tego typu tekstów często, bo (niestety) nikt nie może podjąć tak ważnej decyzji za Was. Mogę za to powiedzieć, że jeszcze rok temu pewna byłam, że przeczytanie tego typu wpisu przed maturą ustrzegłby mnie przed popełnieniem ogromnego życiowego błędu. Teraz kiedy studia już praktycznie skończyłam, jestem (o dziwo) całkiem zadowolona z mojego wyboru.

Podsumuję jednak szybko, kogo widzę, a kogo nie widzę w roli kosmetologa:

  • Lubisz ludzi, lubisz pracę manualną, nie zależy Ci na milionach na koncie — poradzisz sobie bez problemu, a jeśli znajdziesz swoją ulubioną działkę kosmetologii, ta praca powinna dawać Ci dużo satysfakcji. Zastanów się jednak nad studiami prywatnymi, często uczelnie niepubliczne oferują więcej możliwości zdobycia umiejętności praktycznych, a w trybie zaocznym możliwe jest szukanie pracy nawet w branży.
  • Lubisz się uczyć, dziedzina medycyny Cię jara, ale nie wyobrażasz sobie pracy w gabinecie — uczelnia medyczna będzie dla Ciebie dobrym wyborem. Nauczysz się researchować badania naukowe, a przy odpowiednim zaangażowaniu możesz zawsze zostać szkoleniowcem lub nawet wykładowcom. Przygotuj się na dużo nauki i momentami niełatwą drogę, która może skończyć się ogromnym sukcesem i satysfakcją.
  • Rozważasz kosmetologię jako opcję B, C lub XYZ, ale nie lubisz ludzi, a kosmetyki i zabiegi nigdy nie interesowały Cię bardziej niż przeciętną osobę — szkoda Twojego czasu. Pierwszy rok może okazać się dobrą możliwością przeczekania do matury, aby poprawić wyniki i dostać się na inny kierunek, ale może też zafundować Ci dużo niepotrzebnej frustracji.
  • Nie wiesz, czy wybrać studium kosmetyczne, czy studia — jeśli planujesz wykonywać głównie zabiegi pielęgnacyjne i zupełnie nie interesuje Cię dziedzina nauk medycznych, zacznij od kierunku bardziej praktycznego: kursów, technikum albo szkoły zawodowej. Jeśli po nich poczujesz potrzebę zdobycia większej wiedzy naukowej, zawsze istnieje możliwość podjęcia studiów zaocznych, w których czasie podjąć możesz pracę zawodową.

    Mam nadzieję, że wpis był pomocny dla osób, które rozważają wybór kosmetologii. Jeśli jesteście kosmetologami lub kosmetolożkami i macie inne odczucia na temat tej branży — koniecznie dajcie znać w komentarzach, może to być bardzo pomocne dla osób, które wciąż mają dylemat. Dajcie też znać, czy tematy kosmetologiczne Was interesują! 😊

Polecane