logo

Kotlet z tofu i ciecierzycy w sycylijskim stylu

Włoska kuchnia należy do jednej z najbardziej lubianych w Polsce i na świecie. Smaki utożsamiane z Włochami stały się bardzo popularne także w przypadku dań wykraczających poza tradycyjne dla tego kraju. Potrawy bazujące na bazylii, natce pietruszki, suszonych pomidorach czy czosnku przekonują na pewno wielu z nas. Osobiście mogłabym doprawiać w ten sposób praktycznie każde danie.

Potrzeba połączenia fast-food’owej, amerykańskiej kuchni i sycylijskich smaków wydawała się tak smaczna, że aż nie mogłam się jej oprzeć. Tak właśnie powstał kotlet, roboczo zwany „włoskim”, którego jadłam na dwa sposoby - w formie burgera i sałatki. Naprawdę ciężko jest mi zdecydować, które danie wypadło lepiej.

Wykonanie samego kotleta jest bajecznie proste. Sukcesem okazało się też pierwsze samodzielne podejście do stworzenia sosu czosnkowego na bazie majonezu z aquafaby. Krótko mówiąc, przepisy na wszystkie elementy śródziemnomorskiej uczty powinny spodobać się nawet tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z gotowaniem.

Sycylijski kotlet (6 kotletów)

Składniki:

  • 1 kostka tofu
  • 1/2 puszki ciecierzycy (sprawdzi się również ugotowana)
  • 1/2 cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 5-6 różyczek brokuła
  • 3-4 suszone pomidory
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 gałązka natki pietruszki
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • wędzona papryka oraz zioła sycylijskie* do smaku
  • bułka tarta, jeśli kotlety będą się za bardzo lepić

*(pomidory suszone płatki - 23%, bazylia - 21%, natka pietruszki - 13%, cebula, oregano, czosnek, tymianek, cząber, estragon) - można zastąpić np. suszoną bazylią

Wykonanie:

  1. Tofu osuszyć i odcisnąć z nadmiaru wody, ciecierzycę z puszki przepłukać na sitku.
  2. Wszystkie składniki (oprócz ewentualnej bułki tartej) przełożyć do kielicha blendera i zmiksować, najlepiej w trybie pulsacyjnym, co pozwoli na zachowanie bardziej różnorodnej konsystencji.
  3. Piekarnik nagrzać do 180°C. Z otrzymanej masy formować wilgotnymi dłońmi kotlety pożądanej wielkości i układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Jeśli masa wyszła zbyt lepka, można dodać do niej bułki tartej. Im bardziej miękka będzie masa, tym bardziej prawdopodobne, że upieczone już kotlety będą się rozpadać. Wciąż będą za to pyszne. 😊
  4. Kotlety piec przez około 20-25 minut, do czasu, aż się zarumienią, przewracając je w połowie pieczenia.

Sos czosnkowy

Składniki:

  • 5 łyżek aquafaby (wody z puszki po ciecierzycy)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

  1. Do kielicha blendera lub przystosowanego do blendera ręcznego naczynia wlać aquafabę, dodać ocet, sok z cytryny, musztardę oraz sól i pieprz.
  2. Można dodać olej już przed rozpoczęciem miksowania lub w trakcie, cienkim strumieniem. W przypadku drugiej metody łatwiej będzie osiągnąć odpowiednią konsystencję.
  3. Do otrzymanego majonezu dodać ząbek czosnku i zmiksować ponownie do jego całkowitego rozdrobnienia.
  4. Można doprawić suszonymi ziołami, ja jednak właśnie taką prostą wersję lubię najbardziej.

Zarówno kotlety, jak i sos czosnkowy, wykorzystałam w zrobieniu burgera i pysznej sałatki. Taki wegański burger, choć znacznie różni się od tradycyjnego, mięsnego, jest jednym z dań, które znacznie ułatwiło mi przejście na weganizm. Przekonuje też wiele moich bliskich i znajomych. Jest prosty i smaczny. Dla mnie to jedno z lepszych dań typu „comfort food”.

Skompletowanie burgera ciężko nazwać przepisem, jeśli mamy już przygotowane zarówno kotlety, jak i sos czosnkowy. Do jego przygotowania, oprócz wspomnianych już elementów, użyłam: pełnoziarnistej bułki, płatków drożdżowych nieaktywnych (dają super serowy posmak!), oliwek, rukoli, czerwonej cebuli oraz suszonych pomidorów. Dowolność jest tu jednak bardzo duża, łatwo dostosować smak do własnych preferencji właśnie za pomocą dodatków.

1515004634273

Nie jestem wielką fanką sałatek, co zawsze uważałam za bardzo dużą wegańską ironię. Tak, to był żart, trzeba mieć w końcu dystans do jedzenia „trawy i kamieni”. Jednak właśnie te sałatki, które zawierają wyraźne w smaku sosy lub dressingi oraz nietypowe składniki, przekonują mnie najbardziej. Tak właśnie z resztek po tworzeniu burgera (najlepiej!), powstała jedna z niewielu sałatek, którą jadłam z prawdziwą przyjemnością. Jej skompletowanie bazowało na prawie wszystkich składnikach użytych przy burgerze (oprócz bułki, oczywiście) i jednym dodatkowym - pieczonej w przyprawach ciecierzycy. Jej przygotowanie jest bardzo proste, a zapewniam, że jest świetnym składnikiem zastępującym w sałatkach np. grzanki.

Pieczona ciecierzyca

Składniki:

  • 1/2 puszki ciecierzycy
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • czosnek granulowany
  • ostra papryka
  • wędzona papryka
  • bazylia
  • sól i pieprz

Wykonanie:

  1. Piekarnik rozgrzać do 200°C.
  2. Ciecierzycę opłukać, osuszyć i przełożyć do miski. Wymieszać z oliwą i przyprawami tak, by równomiernie pokryć ciecierzycę.
  3. Przenieść na wyłożoną papierem blachę i piec około 25 minut. Aby ciecierzyca się nie przypaliła, warto kilka razy przemieszać ją na blasze i ponownie włożyć do piekarnika.
  4. Gotową, zarumienioną ciecierzycę lekko ostudzić przed podaniem. Nada się świetnie zarówno jako dodatek do sałatki, jak i przekąska.

Sałatka z kotletem